Cool Kids Of Death
Polski rock and roll umarł, zanim zdążył się porządnie narodzić - powie to każdy szanujący siebie krytyk muzyczny. Może to i prawda. Owszem, bywały wzloty i upadki, pojawiały się ciekawe postaci i zespoły, ale mimo wszystko czegoś brakowało - jakiegoś buntu, wściekłości na system, ludzi ogólnie. I w końcu pojawili się oni, pochodzący z Łodzi zbutowane dzieciaki, którzy złapali się za gitary. I powstało Cool Kids of Death, jeden z najważniejszych polskich zespołów grających ostrą muzykę. Natychmiastowo stali się oni gwiazdorami alternatywnego świata muzycznego. I zasłużyli na to, ponieważ ich muzyka jest ostrą odtrutką na to, co dzieje się z dzisiejszą muzyką. Poza tym, należy się duży aplauz za teksty, jakie wokalista CKODu wykrzykuje w rytm muzyki. Są to sprytnie kojarzone historyjki, oznaki buntu, zamaskowane pod metaforami groźby skierowane do różnych ludzi, zazwyczaj z wyższych sfer, którzy za bardzo zapędzili się w konsumpcję. Oni nie uznają kompromisów w społecznych granicach - każdy jest równy, nie ma lepszych i gorszych. I to jest ich siłą - sprawnie ułożonymi tekstami uderzają w słuchacza z taką siłą, jakiej nie uzbierał żaden wcześniejszy band. I za to wielkie uznanie.