The Good The Bad And The Queen

Damon Albarn uchodzi za twórcę jednych z najciekawszych projektów popowo eksperymentalnych. Jego pierwsze dziecko imieniem Blur postawiło w świecie muzycznego popu tak wielką poprzeczkę, że do tej pory niewielu udało się przeskoczyć ją. Potem byli Goryle, słynni, kreskówkowe postaci, wymyślone na potrzeby spontanicznego projektu. Sukces jeszcze większy niż w przypadku Blur. I oto kolejny projekt o nazwie "The Good The Bad And The Queen", gdzie każda z czterech postaci jest zasłużoną legendą swojego podwórka muzycznego. Tutaj nie ma osób, które muszą coś udowadniać, swoje zrobili, a projekt ten, niestety jednorazowy, uchodzi za ich wspólną, koleżeńską zabawę na tym, co doskonale znają, w sposób, który doskonale rozumieją. Wychodzi z tego album po prostu piękny, jedyny w swoim rodzaju, eksperymentalny. Cudowny wręcz. Ale nie ma się co zachwycać do bólu tym bandem. Prawdopodobnie Albarn wpadnie na pomysł stworzenia jeszcze czegoś, co zatrzęsie światem muzyki. Być może. W każdym razie czy tak się tanie, czy nie, TGTBATQ będzie już chyba zawsze tym, co najlepszego udało mu się osiągnąć wespół z kolegami po fachu. A jeżeli kiedykolwiek powstanie przeciwwaga tego bandu, wtedy będzie to wielki dzień dla muzyki. Poczekamy.

 
limuzyna - rozdzielnice - Kody do gier - piekarnik - Nieruchomości - katering warszawa - nowe gadu - Opony letnie - oc allianz - Dieta Kwaśniewskiego - angielski dla firm Wrocław - Sylwester